Koniec ciąży

Dodano 25 września 2017, w Bez kategorii, przez Linka

Śmiać się czy płakać?
Cieszyć się czy bać?

Chyba jedno i drugie…

Trwa 40 tydzień ciąży.  Torba spakowana. Teraz tylko czekam na jutro. Czekam i się boję. Jutro idę do szpitala. Jutro będę przedmiotem w rękach lekarzy i pielęgniarek. I tego się boję. Nie chcę być traktowana jako… no właśnie jako kto? Rozumiem, że poród to nie wczasy, a pobyt w szpitalu to nie spa. Ja wiem, że w szpitalu pracują ludzie, którzy są zmęczeni, mają swoje problemy, a warunki nie zawsze są komfortowe. Ale mi chodzi tylko o GODNOŚĆ. Chcę iść do szpitala jako kobieta i wrócić z niego jako kobieta. Nie jako szmata. Nie jako śmieć. Nie jako ktoś, kto tylko zawadza tam i sprawia problemy.

Chcę być kobietą. Matką. Traktowana z szacunkiem. Z godnością.

Plan jest taki:
Rano Malutką zawozimy do szkoły, a potem jedziemy prosto do szpitala. Na razie nic jej nie mówimy, aby się nie denerwowała w szkole. Inne osoby (rodzice, teściowie) też mają nic nie wiedzieć. Dopiero po porodzie wiadomości mają się rozejść. Oczywiście pierwsza o wszystkim dowie się Malutka.

Taki jest plan, a jak nam wyjdzie to zobaczymy…

W środę urodzę zdrową Kruszynkę, a w piątek wrócę z nią do domu. Wrócę szczęśliwa i zadowolona. Wrócę z szacunkiem i godnością. Wrócę bez cukrzycy i bez diety.

Taką mam nadzieję.

 

 

 

Jedna odpowiedź na Koniec ciąży

  1. Z całego serca życzę powodzenia. Wszystko na pewno przebiegnie po Twojej myśli:-) i głowa do góry. Już za parę chwil spojrzysz na to małe cudeńko:-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>