Burzowo przez ból zęba

Dodano 18 sierpnia 2017, w Bez kategorii, przez Linka

Po jednej z ostatnich nawałnic/burzy/wichury/ulewy/gradobicia mamy mniej drzew przed naszym blokiem. Samochodu też przez jakiś czas nie mieliśmy – właśnie był pod przewróconymi drzewami. Szczęście w nieszczęściu dużych szkód nie było. Ale matka natura zgotowała nam prawdziwy żywioł. Grzmoty, błyski, niebo brunatne, wichura nie z tej ziemi, grad – aż strach było nawet na to patrzeć. A na działce trampolina do góry nogami leżała…

Za to kilka dni później dopadł mnie okropny ból zęba. Bolało jak cholera, nieprzerwanie przez 10 godzin w dzień. Noc na szczęście okazała się zbawienna, ale rano zaraz po śniadaniu nastąpiła powtórka z rozrywki. Wybłagana wizyta u dentysty była dopiero o godz. 17:00. Do tego czasu bolało non stop… Pechowy ząb otrzymał dawkę lekarstwa, a ja przez godzinę od tego faktu umierałam z bólu. Później było zdecydowanie lepiej… Ból ustał, a ja odżyłam.

W pełni sprawna zabrałam się za dalsze prace przygotowawcze do przyjęcia nowego (długo wyczekiwanego) członka rodziny :lol: . I znów pranie, prasowanie, sprzątanie, układanie i przekładanie w szafkach, szycie itp. itd. Dodatkowo zrobiliśmy u Malutkiej w pokoju przemeblowanie – teraz jest (w miarę możliwości) bardziej przestrzennie i wygodniej z łóżeczkiem Kruszynki.

Jeśli chodzi o objawy ciąży, to nic ciekawego i wartego zauważenia nie ma. Wieczorem lub jak dlugo nic nie jem to dopada mnie zgaga. Ale nie jest taka straszna, wiec da się wytrzymać. Cukrzyca? No jest, nie da się ukryć, że zatruwa mi życie. Raz jest mi łatwiej, raz trudniej. Żyję nadzieją, że niedługo po porodzie zacznę jeść to, co chcę , kiedy chcę i w ilości jakiej chcę :-D .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>