Kilka punktów z okazji liczby 23

Dodano 13 czerwca 2017, w Bez kategorii, przez Linka

Mój 23 tydzień zamknął się w kilku punktach:

Wzruszenia
Nic na tą przypadłość nie mogę poradzić.  Będąc w ciąży moje wzruszenia mają mega moc.
Słyszę w radiu jakąś smutną piosenkę – mam łzy w oczach.
Z dworu dobiega odgłos karetki pogotowia – płakać mi się chce, wiedząc,  że komuś dzieje się krzywda.
Oglądam jakiś film – oczy wilgotne.
Malutka śpiewa mi piosenkę – płaczę…

Ostatnio byliśmy w przedszkolu na Dniu Mamy i Taty. Trzymałam się nieźle,  chociaż już na samym początku wystąpień był moment krytyczny pod względem wzruszenia. Ale dałam radę. I tak dawałam radę do momentu,  w którym dzieci ruszyły z laurkami do swoich rodziców.  Gdy Malutka do nas podeszła,  byłam już cała zaryczana. Nie byłam w stanie nic powiedzieć,  tylko ruszyłam ustami bezgłośnie wymawiając słowo „dziękuję „. Dałam jej buziaka, a potem dyskretnie próbowałam powycierać policzki od łez.

***

Krwotoki z nosa
Był taki jeden dzień,  co dwie bluzki zapaćkałam krwią. Siedziałam akurat na działce  (w cieniu) z głową pochyloną w dół.  Grzebałam coś w telefonie i ni stąd ni zowąd zobaczyłam na mojej białej bluzce na wysokości biustu takie wielkie czerwone kropki. Poleciałam do łazienki, gdzie dość długo było kap kap kap i krwotoku nie mogłam zatamować . Wreszcie  udało się.  Jednak tego dnia sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy.

***

Zgaga
Łapie coraz częściej.  Nie jest to przyjemne. Tabletki na zgagę jeszcze nie brałam i mam nadzieję,  że nie będę musiała jej brać.

***

Skurcze
W weekend spaliśmy na działce i przeciągając się w łóżku poczułam,  że zbliża się pierwszy w tej ciąży skurcz. Od razu przestałam się przeciągać i palce przy stopie uniosłam do góry.  W ten sposób zahamowalam skurcz, który de facto nie zdążył się  rozwinąć.  Więcej skurczy już nie było,  a ja profilaktycznie staram się ich unikać.

***

Wzrok
Czasami mam wrażenie,  że gorzej widzę. Nic z tym nie robię i mam nadzieję,  że ten dziwny stan minie.

***

Pogoda
Jest ciepło.  Chodzę w krótkich spodenkach i bluzkach z krótkimi rękawkami.  Uwielbiam tak się ubierać i uwielbiam taką pogodę.  A to, że przy okazji eksponuję mój wydatny brzuszek to dodatkowy plus. Czasami mam zwałę z osób mijanych mnie na ulicy, bo widzę jak mój korbolek przyciąga ich wzrok niczym magnes. A ja wtedy pękam z dumy…

***

Owoce
Nareszcie zaczyna się sezon na owoce.  Mój mąż wciąż wspomina, jak o północy pytałam się go, czy by nie pojechał do sklepu po nektarynkę… Tylko wtedy to jeszcze była zima…

***

Stopy
Mam dziwnie gładkie stopy. Kompletnie nic z nimi nie robię, a one są tak delikatne,  jak u niemowlaka. To taka kolejna przypadłość ciążowa.

***

Mąż
Najkochańszy na całym świecie. Jest cudowny i taki do mnie wyrozumiały.  Jestem prawdziwą szczęściarą,  że go mam. Szkoda tylko, że ostatnio jest taki zmęczony pracą i wyraźnie wyczerpany z sił.  Robię,  co mogę, aby mu pomóc,  ale w sumie, co ja mogę zrobić…

***

Córka
Jak dobrze,  że jest. Uwielbiam się do niej przytulać i czuć jej zapach. Uwielbiam słuchać,  jak śpiewa i patrzeć jak tańczy. I wreszcie uwielbiam jej uśmiech – taki bezinteresowny,  piękny i taki prawdziwy.

***

Marzenia
Chciałabym, aby Kruszynka urodziła się zdrowa i wszystko było w porządku. Wtedy będę miała już wszystko.  Będę spełnioną mamą i żoną. I będzie cudnie….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>