Słońce w naszej rodzinie

Dodano 19 maja 2017, w Bez kategorii, przez Linka

Kilka dni temu zrobiłam sobie zupkę pomidorową z paczki. Tak, wiem… Nie powinnam tego świństwa jeść… Ale miałam ochotę i dyskusji żadnej nie było. Zjadłam całą ze smakiem, naprawdę bardzo mi smakowała. Gdy skończyłam jeść, minęło może kilka sekund i… talerz znów był pełen! Wystarczyły tylko 2 „hausty” w drugą stronę i było po wszystkim. A już myślałam, że wymioty mi minęły  :lol:

Poza tym 20 tydzień mojej ciąży minął spokojnie, z dobrym samopoczuciem, z pięknie rosnącym brzuszkiem, z codziennym smarowaniem go kremem i wyczuwaniem małych kopniaków. Ale ja się cieszę, że znów będę mamą takiej małej Kruszynki… Malutka też jest cudowna, bo dba o mnie, głaszcze mój brzuszek i co chwilę mówi o tym, że chciałaby, aby siostra już się urodziła.

Teściowie jak zwykle sceptycznie podchodzą do nas (jako rodziny). Są daleko w sensie mentalnym i ewentualnej troski. Nie pytają się o nas. Nie obchodzi ich, jak sobie radzimy. Co mnie najbardziej boli, nie myślą w ogóle o Malutkiej… Jedynie na co zwracają uwagę to ich problemy. Dzwonią do męża tylko z nakazem (nie prośbą) o zrobienie dla nich czegoś natychmiast (bo przecież mąż nie ma w ogóle problemów, tak jak oni i mąż ma dużo wolnego czasu, nie tak jak oni). A to trzeba przeciąć coś piłą (natychmiast ma przyjechać i to zrobić), wystawić faktury, zapłacić rachunki (w tej chwili! To musi być dzisiaj zapłacone!!!), a jak mąż do teścia dzwonił w sprawie porady (samochód się zepsuł i zastanawiał się, czy trzeba to natychmiast naprawiać), to teść włączył od razu swój telefon na głośnomówiący i przy bracie rozmawiał w taki sposób, aby wyśmiać męża. Wtedy mąż wrócił do domu tak wkurzony, że szkoda gadać… Przykro mi, że tak się porobiło. I to wszystko w tym roku… Przedtem to byli super ludzie, lepszych teściów mieć nie mogłam, a teraz trudno mi patrzeć na męża, który sam nie rozumie, co się z nimi dzieje…

Na szczęście mamy siebie. Mamy wspaniałą rodzinę. Mąż, córka, druga córeczka i ja – to więź nie do przerwania. Kochamy się, wspieramy, jesteśmy razem w każdej sytuacji i nigdy się nie rozstaniemy. Mam nadzieję, że nigdy nic nie popsuje naszych stosunków rodzinnych. A relacje między nami będą lepsze niż na przysłowiowym „zdjęciu rodzinnym”. I tak jak na dworze świeci słońce, tak u nas w domu jest cały czas słonecznie  :-)

Otagowane:  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>